Dziecięce

Pomelo rośnie

Dzieci to wyjątkowo wybredni czytelnicy, potrafią odrzucić jakąś książkę z byle powodu, a to za nudna, a to za smutna, a to znowu coś innego. Z drugiej strony zdarza im się pokochać książkę, która nam – rodzicom wydaje się zwyczajna. Niektóre książki darzymy sentymentem, niektóre z czymś nam się kojarzą, na przykład z konkretną sytuacją, kiedy czytaliśmy ją po raz pierwszy. Takie wspomnienia niekoniecznie muszą być przyjemne. No, ale do brzegu… Pamiętam, kiedy poznałem postać przemiłego słonia Pomelo, muszę przyznać, że kojarzył mi się pozytywnie przez kilka pierwszych stron. Sztywna okładka, na okładce napis „Pomelo jest zakochany” i na kolejnych stronach kolejne pomysły na temat, co też miły słonik swym uczuciem obdarzył. Zanim przeczytałem Florkowi choćby połowę książki, postanowił ją ubarwić wspomnieniami o kolacji. Niestety dosłownie. Również niestety, ten rodzaj haftu nie nazywamy krzyżykowym. A książka była wypożyczona z biblioteki, w związku z czym trzeba było ją odkupić, co wcale nie było proste, bo biblioteka ma swoje wymagania odnośnie roku wydania itp. Na dodatek zakupić trzeba było dwa egzemplarze, gdyż ponieważ 🙂 młodzieniec zażyczył sobie mieć swój własny. Przygody z czytelnictwem, jak widać, czasem nie muszą być lekkie, łatwe ani przyjemne.  Jednak mimo wszystko, gdybym miał wybrać 10 najmilszych postaci z książek, z naszej domowej biblioteczki, z pewnością załapałby się do tego rankingu właśnie Pomelo.

„Pomelo rośnie” Ramona Bădescu, Benjamin Chaud,
Wydawnictwo Zakamarki

W najnowszej propozycji Wydawnictwa Zakamarki „Pomelo rośnie” mały czytelnik poznaje obserwacje milutkiego słonia na temat dorastania. Cały Świat bohatera książki Ramony Bădescu i Benjamina Chauda staje się coraz większy, zwiększył się także format książki, prędzej zeszytowy, obecnie, urósł do „słusznych rozmiarów”, w okolicach formatu A4. Ramona Bădescu w „Pomelo rośnie” dotyka tematu dorastania. Małemu czytelnikowi z pewnością łatwo utożsamić się z bohaterem książki, gdyż tak ja on zauważa, że wszystko wokół, z biegiem czasu, się zmienia.  Z nim włącznie. Pomelo dostrzega, że urósł. Początkowo cieszy się z tego, ale po chwili nachodzi go refleksja, czy aby „to” nie dzieje się za szybko. Czy nie od razu stał się za duży, czy nie powinien najpierw być średni i jaka ta średniość być powinna. Orientuje się jednak w tym, że rosnąć będzie powoli, i choć to zauważalne, nie stanie się ot tak. Ciekawi go, czy najpierw urośnie w środku, czy najpierw na zewnątrz i martwi się, czy to jego rośnięcie będzie harmonijne, czy aby nie urośnie mu nagle jedno oko, ucho, albo sam ogon tudzież trąba. Wydaje mi się, że małego człowieka również może zajmować zagadka, jak to możliwe, że spodnie, które wczoraj były odpowiednio długie, dzisiaj kończą się przed kostką i wygląda się w nich jak Włóczykij… Rękawy to jakieś dziwne siedem ósmych i dziwnie łaskoczą w nadgarstki a zabawki, którymi wczoraj się bawił, dziś wprawiają w zakłopotanie, niczym Andy’ego w Toy Story.

Pomelo boi się urosnąć za bardzo, bo gdy będzie największy, uśmiechy z twarzy przyjaciół mogą ustąpić miejsca przerażeniu na widok wielkiego SŁONIA. Czy wszyscy rosną w tym samym tempie, i czy to może się wymknąć spod kontroli? Martwi się, czy jak urośnie będzie musiał przestać się wygłupiać, czy w środku nadal będzie mógł być sobą, czy będzie musiał się dostosować do zewnętrznych parametrów. Pomelo rozmyśla, czy będzie mógł robić rzeczy, których dzisiaj nie może, w zamian niestety robiąc rzeczy, których wcale nie chciałby robić. Tak jak dziecko, które kiedyś pójdzie do szkoły, choć czasem wolałoby nadal w szkołę jedynie się  bawić.

Mały (jeszcze) słoń zdaje sobie sprawę, że dzięki dorastaniu otwiera się przed nim mnóstwo możliwości, że czeka go wiele nowego, chociażby smaki (na obrazkach uwielbiane przeze mnie sushi 🙂 tudzież chilli). Pomelo doznaje objawienia, zdaje mu się, że wszystko nagle zrozumiał, jest to jednak chwilowe. Pole do popisu mają tutaj rodzice dzieci, bo na ilustracjach szanowny pan Banjamin Chaud umieścił skonfundowanego Pomelo pośród schematu obrazującego rozwój komórki, cykl rozwojowy jabłka, a nawet nić DNA. Rodzicom polecam znaleźć zeszyt od biologii z liceum, gdyż ponieważ alboliteż, co ciekawszy młody czytelnik może zasypać milionem pytań.

Dorastanie nieodzownie łączy się z przemijaniem, a Pomelo rozmyśla, czy rosnąc przypadkiem czegoś nie traci, czy nie zapomina o tym co dla niego ważne. Zdaje sobie jednak sprawę że dzięki dorastaniu przestaje się bać, że to, co kiedyś go przerażało, dziś jest powodem do śmiechu. „Odkrywa, że rosnąć to czasem mówić „do widzenia” . I słyszeć, jak inni mówią „do widzenia””.  Nie traci jednak optymizmu, bo czuje, że jest już wystarczająco duży na wielką przygodę.

TYTUŁ: „Pomelo rośnie”

AUTOR: Ramona Bădescu

ILUSTRACJE: Benjamin Chaud

WYDAWNICTWO: Zakamarki

ILOŚĆ STRON: 44

ROK WYDANIA: 2018

WIEK: 3+

TU KUPISZ

 

 

 

2 thoughts on “Pomelo rośnie

  1. Ten słonik mnie zauroczył. Podobam mi się tematyka tej książeczki. Temat dorastania przedstawiony w bardzo mądry sposób.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *