Dziecięce

Wszędzie i we wszystkim

TYTUŁ: Wszędzie i we wszystkim

AUTOR: Pimm van Hest

ILUSTRACJE: Sassafras De Bruyn

WYDAWNICTWO: Cojanato?                   

ILOŚĆ STRON: 32

ROK WYDANIA: 2019

WIEK: 5+  

Śmierć…

Nie lubimy o niej mówić.

Najlepiej w ogóle o niej nie myśleć.

Czasem wszyscy żyjemy tak, jakbyśmy w ogóle zapomnieli o jej istnieniu…

„Rodzimy się po to by umrzeć”

Mawiała moja mama…

Wiem, to zdanie nie brzmi zbyt optymistycznie, jednak idealnie odzwierciedla nasz ludzki stosunek do śmierci. Śmierć jest częścią życia. Wszyscy kiedyś umrzemy. Trzeba to zaakceptować i po prostu żyć.

Jednak dla dziecka śmierć jest pojęciem abstrakcyjnym. Nie zna ono podstaw biologii, nie rozumie zjawiska przemijania. Śmierć bliskiej osoby to niezrozumiałe odejście, rodzące w główce dziecka masę pytań, na które ciężko dorosłym znaleźć odpowiedzi…

Nie tak dawno, nakładem Wydawnictwa Cojanato?, ukazało się prawdziwe literackie arcydzieło dla dzieci. Książka porusza chyba najtrudniejszy temat, z jakim rodzic musi zmierzyć się objaśniając dziecku świat…

Wszędzie i we wszystkim

„Wszędzie i we wszystkim” to pozycja absolutnie wyjątkowa. Piękna i wzruszająca. Muszę przyznać, że opisanie jej jest dla mnie nie lada wyzwaniem. Żadna recenzja nie odda uczuć, które ta książka wzbudza. Gwarantuję, że uronicie podczas jej lektury niejedną łzę.

„Wszędzie i we wszystkim” to poetycka opowieść, przybliżająca dzieciom tematykę śmierci.

Mama głównej bohaterki umarła. Yolanda nie rozumie do końca, co to znaczy. Mamy już z nią nie ma, więc gdzie jest? Dziewczynka bardzo za nią tęskni. Postanawia jej poszukać.

Yolanda zaczyna dostrzegać ślady swojej mamy w świecie, który ją otacza. Dowiaduje się od rodziny, że każdy dostrzega obecność mamy w czymś innym. Tata Yolandy odnajduję ją „w obrazie, który namalowała i w kubku, któremu przykleiła uszko”. Babcia dziewczynki widzi swoją córkę we wnuczce. Dziadek w różach, które mama Yolandy posadziła jako mała dziewczynka, a które nadal kwitną, co roku, choć jej już nie ma. Mamy Yolandy nie ma z nimi fizycznie. Powraca jednak we wspomnieniach. Wszyscy wciąż czują jej obecność. Jest jak wiatr, którego nie widać, ale który można poczuć.

Książka z pewnością będzie bardzo pomocną lekturą, dla dziecka, które straciło jakąś bliską osobę. Odnajdzie ono w tej opowieści rówieśnika, z którym będzie mogło się utożsamić. Może przeżycia głównej bohaterki pomogą mu zrozumieć własne uczucia. Może pozwolą trochę lepiej zrozumieć sytuację, w jakiej samo się znalazło. Dla dzieci, które nie doświadczyły utraty bliskiej osoby, książka niewątpliwie będzie dobrym punktem wyjścia do rozmowy o śmierci. Pomoże rodzicom powoli oswajać dziecko z tym trudnym i smutnym aspektem ludzkiego życia.

Opowieść ta niesie niezwykle piękne przesłanie. Pimm van Hest chce przekazać dzieciom, że miłość jest wielka i nawet śmierć nie jest w stanie jej pokonać. Autor podkreśla, że nasi bliscy żyć będą tak długo, jak długo żyje w nas pamięć o nich. Dopóki mają oni swoje miejsce w naszym sercu, zawsze będą przy nas.

„Wszędzie i we wszystkim” zachwyca pod każdym względem. Ilustracje to małe dzieła sztuki. Przepiękne, pełne nostalgii obrazy Sassafras De Bruyn potęgują już i tak olbrzymie wzruszenie.

Mimo, że to pozycja dla dzieci, po takiej książce ciężko wrócić tak po prostu do porządku dnia codziennego. Jej treść i obrazy powracają w myślach, w rozmowach. Książka nie pozwala o sobie zapomnieć. Nam dorosłym przypomina jak bardzo życie potrafi być kruche, ulotne. Przypomina, co tak naprawdę w życiu jest ważne.

 

TU KUPISZ

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *