Dziecięce · Rodzinne

Szanowni Państwo, poznajcie zajączka Tru!

TYTUŁ: Tru

AUTOR: Barbara Kosmowska

ILUSTRACJE: Emilia Dziubak 

WYDAWNICTWO: Media Rodzina 

ILOŚĆ STRON: 92

ROK WYDANIA: 2016

WIEK: 8+ 

Nie tak dawno mogliśmy ponownie oddawać głosy na najlepszą książkę dla dzieci w 10 już edycji konkursu Empiku „Przecinek i Kropka”. Bardzo jestem ciekawa, jakie książki wygrają w tym roku. Tym bardziej, że tym razem nagrodzone zostaną aż trzy tytuły, z trzech kategorii wiekowych. Na wyniki musimy jednak jeszcze trochę poczekać.

Tak się złożyło, że w moje ręce wpadła ostatnio zwyciężczyni edycji sprzed dwóch lat.

Tytuł najlepszej książki dziecięcej, wydanej w 2016 roku, uzyskała wówczas książka Barbary Kosmowskiej „Tru”, którą zilustrowała niezastąpiona Emilia Dziubak.

Tru

Bohaterem książki Barbary Kosmowskiej jest zajączek Tru. W zasadzie zajączek, tak naprawdę, nazywa się Truś, ale nie cierpiąc swojego imienia wymyśla sobie nowe (brzmiące, jak twierdzi, nieco „z angielska”).

Tru mieszka wraz z rodziną w Koniczynach Dolnych, ubogiej dzielnicy Emigrantów. Jego mama, Zajęcza Warga, sama wychowuje trójkę dzieci. Nie wiemy dokładnie co stało się z głową rodziny. Poznajemy wprawdzie wersję Zajęczej Wargi, iż ojciec Tru przepadł na polowaniu, jednak główny bohater sam, nie do końca, w tę historię wierzy. Zajęcza Warga, aby związać koniec z końcem pracuje na dwa etaty w Leśnej Organizacji Porzuconych. Mimo dużej ilości obowiązków związanych z pracą i prowadzeniem domu zajęczyca znajduje siłę by brać jeszcze udział w różnych manifestacjach. Od pierwszych stron książki dowiadujemy się, że mama Tru jest feministką, która z wielką dumą i jeszcze większym bólem kręgosłupa nosi na paradach równości ciężki stelaż z hasłem: „NIE NOŚCIE TRAWY WASZYM FACETOM”. Na szczęście, jak się okazuje, nasz główny bohater jest niezwykle pomysłowy i ma wyjątkowy talent do majsterkowania, a pierwszym jego wynalazkiem jest właśnie nowy superlekki stelaż dla mamy. Tru to bardzo pozytywna postać. Jest skromny, zaradny i wytrwały, a przy tym wszystko co robi, robi z myślą o innych. Kieruje nim wielka sympatia do leśnych mieszkańców.  Sam zresztą wyznaje na początku książki, że lubi wszystkie zające. Nawet Kolorowych…

Musicie wiedzieć, że w bogatej części lasu, na strzeżonym osiedlu, mieszkają właśnie Kolorowi. Nazwa ta wzięła się od modnych, sztucznych futer, które noszą, a na które zwykłe szaraki nie mogą sobie pozwolić.

Bogaci opływają w luksus, otaczają się, co rusz, nowymi gadżetami zakupionymi na Allegro, a ich dzieci do szkoły przyjeżdżają specjalnie opłaconym zajobusem. Tru nie rozumie, po co zającom jest aż tyle rzeczy. Sam wyposażony jest jedynie w zdolności, swoje marzenia i kilka najpotrzebniejszych rzeczy, które znajduje gdzieś na leśnej polanie, czy na zajęczym wzgórzu, a za pomocą których potrafi naprawiać zajęczy świat. I to nie raz!

O czym jest ta historia? O nas… Pod pozorem przyjemnej opowieści o zajączkach otrzymujemy prawdziwy obraz współczesnych ludzi. Przedstawiony w książce świat naprawdę niczym nie różni się od świata, który sami tak dobrze znamy. Barbara Kosmowska w niewinny sposób wplotła w tę historię wiele dzisiejszych problemów, jak chociażby podziały społeczne, konsumpcjonizm, emigrację, samotne wychowywanie dzieci, ubóstwo. Przy czym, pomimo trudnych zagadnień, książka napisana jest niezwykle lekko, z humorem, a jej bohaterów nie da się nie lubić. Na pewno jest to pozycja, której przeczytanie może stać się impulsem do dalszych rozmów rodzica z dzieckiem.

Wiem również, że jest to pozycja dość kontrowersyjna. Wiele osób zdziwił fakt, iż książka „Tru”  w ogóle wygrała w 2016 roku w konkursie „Przecinek i Kropka”. A to dlatego, że wówczas wszystkie typowane książki należały do jednej kategorii wiekowej – książki dla dzieci od 5-8 lat. Muszę szczerze przyznać, że i ja nie do końca z tym przedziałem wiekowym się zgadzam. Co prawda historia dzieje się w świecie zajęcy, a więc na myśl przychodzi nam, że faktycznie jest to książka adresowana do dzieciaczków. Jednak poruszanych jest tu dużo zagadnień politycznych, których dzieci w wieku przedszkolnym raczej nie ogarną. Nawet sam główny bohater uczęszcza przecież do szkoły.

W „Tru” autorka zafundowała nam też dużą dawkę dowcipu, który wyłapać może jednak jedynie starszy czytelnik.

Albo więc książka nadaje się dla dzieci powyżej, a nie poniżej 8 roku życia.

Albo to taka historia, która, pod płaszczykiem historii dla dzieci, jest opowieścią przeznaczoną również dla ich rodziców. Coś na kształt bajki o Shreku – niby dla dziecka, a jednak z mrugnięciem do rodzica. Wszak, sama autorka, zadedykowała swoją książkę „pewnemu bardzo miłemu chłopcu”, który „potrafił pokochać zajączka Tru miłością, z jaką kochają książkowych bohaterów całkiem mali chłopcy.”

Jeśli o mnie chodzi to całkiem nieźle bawiłam się podczas lektury tejże pozycji i z czystym sumieniem będę polecać ją dalej.

Chyba nie muszę wypowiadać się na temat ilustracji. Ich autorką jest Emilia Dziubak – to chyba mówi samo za siebie. Inne jak: piękne, magiczne, nieszablonowe, wyjątkowe być po prostu nie mogły….

Mam tylko jedną uwagę – stanowczo mi ich za mało!

 

TU KUPISZ

 

_____________________________________________
Wpis powstał w ramach kampanii społecznej
#KOCHANIEprzezCZYTANIE
zorganizowanej przez WWW.SAVETHEMAGICMOMENTS.PL
Patronat Honorowy nad wydarzeniem objęła
Fundacja „ABCXXI – Cała Polska czyta dzieciom”

6 thoughts on “Szanowni Państwo, poznajcie zajączka Tru!

  1. Szczerze powiedziawszy, to jedna z nielicznych książek, która bardzo mi się nie podobała. Nie wiem dlaczego stała się takim fenomenem, zdecydowanie nie poleciłabym jej do wieku, dla którego jest dedykowana. Może dlatego, że patrzę na nią z perspektywy dorosłego, ale nawet język mało przystępny dla dzieci w tym wieku.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *