Dziecięce

To wszystko rodzina!

TYTUŁ: To wszystko rodzina!

AUTOR: Alexandra Maxeiner

ILUSTRACJE: Anke Kuhl

WYDAWNICTWO: Sam     

WYDANIE: Drugie              

ROK WYDANIA: 2019 (2011)

WIEK: 5+ 

Pamiętam, że mając około 10 lat dowiedziałam się od koleżanki, że jej starsza siostra miała kiedyś inną mamę, ale ta umarła. Moja rozmówczyni powiedziała to ot tak,  po prostu. A przecież chwilę prędzej rozmawiałyśmy o jakichś pierdołach (choć pewnie się domyślacie, że w tamtym czasie były to same bardzo ważne sprawy 😉 ) Poczułam się niepewnie, nie do końca wiedząc co odpowiedzieć i jak się zachować. Pamiętam, że próbowałam nie dać po sobie poznać jakim szokiem była dla mnie ta informacja. Znałam tę rodzinę kilka lat i do głowy by mi nie przyszło, że nie jest to taka „zwykła rodzina”. Takie było wtedy moje myślenie. Jakże adekwatne do wieku, prawda? Chociaż patrząc z perspektywy czasu, myślę, że dziś mniejsze myślowe rozterki miałby nawet 6 czy 7 latek. Tudzież nie miałby ich wcale, ale o tym zaraz. To o czym powiedziała mi moja koleżanka było zwyczajną ludzką historią, jakich wiele. Przecież rodziny są różne i założę się, że nie ma takiej, która by nie niosła przez życie jakiegoś bagażu doświadczeń. Jednak ja, do tamtej pory, nie spotkałam się jeszcze nigdy w moim otoczeniu z sytuacją rodzinną, która by odbiegała od mojej własnej.

Kiedyś nie rozmawiało się otwarcie z dziećmi na niektóre tematy. O niektórych sprawach nie rozmawiało się w zasadzie wcale… Dziecko najwięcej informacji o świecie czerpało z obserwacji swoich najbliższych. Czyli, powiedzmy sobie szczerze, dziecko za wiele o świecie nie wiedziało 😉 Dziś 7- latka nie zdziwi, fakt, że jego kolega co drugi weekend wyjeżdża do innego miasta odwiedzić swojego tatę, czy też informacja, że oto z rodziną wybiera się na ślub do pana Kowalskiego, choć przecież rok temu pan Kowalski odwiedził jego rodziców w towarzystwie pani Kowalskiej. Osobiście poznałam też 6-letnią dziewczynkę, która, choć adoptowana została od razu po narodzinach, od samego początku wiedziała, że to nie jej mamusia ją urodziła.

W dzisiejszych czasach postawiono na szczerość i otwartość w relacji z dzieckiem. I wcale nie chodzi o to, że współczesnemu rodzicowi łatwiej mówić o sprawach trudnych. Jednak trzeba przyznać, że obecnie świadomość rodziców jest dużo większa. Mają oni także do dyspozycji pomoc, której kiedyś brakowało – dostęp do mądrych i ciekawych książek dla dzieci, które, kolokwialnie mówiąc, nierzadko po prostu odwalają za nas czarną robotę 😉

To wszystko rodzina!

Niewątpliwie jedną z książek, które bez owijania w bawełnę, dotykają skomplikowanych i trudnych, ale jakże dla dzieci ciekawych kwestii jest, znana i mocno wyczekiwana, książka „To wszystko rodzina!”, która ku ogólnej  radości ukazała się ponownie na polskim rynku wydawniczym, tym razem nakładem, nowo powstałego, Wydawnictwa Sam.

Książka rozprawia o najmniejszej komórce społecznej z humorem, w przystępny sposób, ale bez oceniania, co jest bez wątpienia jej największym atutem. Ilustracje są proste, trochę w stylu rysunku satyrycznego. Mają za zadanie rozbawić, zainteresować, zobrazować treść (ukazane są różne przykładowe scenki), momentami także ją załagodzić (kiedy mowa na przykład o śmierci).

Na samym początku dzieci dowiadują się z książki, że człowiek, tak naprawdę żyje w grupach od zarania dziejów. Bycie członkiem takiego ludzkiego stada ułatwiało bowiem przetrwanie. Obecnie grupę osób, która mieszka razem i dba o siebie nawzajem nazywamy rodziną. Troszeczkę zmienił się powód życia we wspólnocie 😉 W dzisiejszym świecie człowiek pewnie dałby sobie radę w pojedynkę (co niektórzy świadomie nawet wybierają taki styl życia) jednak o ile piękniej i milej dzielić swoje życie z osobami na których nam zależy i które nas kochają. Rodzina to ludzie, którzy sobie pomagają, wspierają się, spędzają ze sobą czas. Rodzina to DOM.

Każda jest jedyna w swoim rodzaju, wyjątkowa i wspaniała. Próżno na świecie szukać dwóch identycznych rodzin.

W książce ukazane zostały najróżniejsze ich modele. Od takiej „typowej rodziny”, która składa się z rodziców i jednego lub dwojga (a niekiedy więcej) dzieci przez matki lub ojców samotnie wychowujących swoje potomstwo, aż po rodziny patchworkowe, gdzie kwestia połapania się kto jest kim dla kogo stanowi nie lada wyzwanie.

„To wszystko rodzina!” jest pozycją idealną dla dzieci, które mają problem ze zrozumieniem swojej rodzinnej sytuacji. Dzieci takie mogą utożsamić się z postaciami z książki. Odnajdą w niej bowiem rówieśników, którzy może podobnie jak one:
– przeżyli rozwód rodziców,
– starają się zaakceptować macochę lub ojczyma, którzy nagle pojawili się w ich życiu,
– lub nie znają swoich biologicznych rodziców, gdyż zostali adoptowani.

Pozycja ta być może pozwoli im poczuć się lepiej, kiedy zobaczą, że tak naprawdę nie są odosobnione w swoich uczuciach, emocjach i doświadczeniach. W książce „To wszystko rodzina!” każde dziecko może odnaleźć siebie.

Natomiast dzieciom, które wychowują się w takich „typowych rodzinach” – mama, tata, rodzeństwo, książka pozwoli poznać i zrozumieć, że na świecie są ludzie, którzy mogą żyć zupełnie inaczej niż my i o ile nikogo nie krzywdzą mają do tego prawo. Każdy człowiek ma prawo do wolności. Książka dotyka tematu homoseksualizmu i choć może my dorośli sami tego zjawiska do końca nie rozumiemy, albo może nawet nie akceptujemy, to jednak nie da się zignorować faktu jego występowania. Nawet jeśli niektóre modele rodzin przedstawione w książce kłócą się z czyimiś poglądami to nie można udawać przed dzieckiem, że takie rodziny nie istnieją. Warto natomiast od samego początku nasze dzieci wychowywać w duchu tolerancji. Tacy ludzie są, żyją obok nas. Nie musimy ich rozumieć, ani podzielać ich wizji świata, ale każdemu człowiekowi należy się szacunek. Książka „To wszystko rodzina!” jest pretekstem do rozmów na wiele godzin, albo i dni… Może i lat?

Na końcu książki znajduje się zadanie dla nas. Musimy wspólnie z dzieckiem opisać swoją rodzinę. Na pewno będzie mnóstwo śmiechu przy wypisywaniu przezwisk każdego domownika, słów, które rozumieją jedynie członkowie naszej rodziny, czy też przy opisywaniu najczęstszych powodów domowych kłótni. Jest też pozostawione miejsce na nasze wspólne zdjęcie, tudzież na jakieś dziecięce „arcydzieło”.

Jednym słowem „To wszystko rodzina!” jest pozycją wyjątkową, której nie powinno raczej zabraknąć w domowej biblioteczce. Jedyne czego brakuje mi w tej książce, to ukazanie rodzin wielokulturowych, których członkowie różnią się kolorem skóry, wyznaniem, językiem. Domyślam się, że wynika to z faktu, iż książka nie jest pozycją polską. W zachodnich krajach czarnoskóry kolega w przedszkolu czy szkole raczej nie jest żadną sensacją, tylko superkumplem 😉 Niestety u nas problem braku tolerancji do odmienności jest wciąż, wśród dzieci, bardzo aktualny. Naprawdę nie mogę pojąć, skąd biorą się u dzieciaków niektóre zachowania czy słowa. Dzieci bywają wręcz okrutne w stosunku do rówieśników, których różni kolor skóry. Pod tym względem, nie widzę zmian, choć minęło ponad 20 lat od czasu kiedy podobne sytuacje działy się w moim najbliższym otoczeniu.

Może Wydawnictwo Sam poradzi w tej kwestii i wyda niedługo jakąś książkę, która zrobi wreszcie z tym porządek!

Książka „To wszystko rodzina!”  dostępna jedynie na stronie Wydawnictwa —>

 

 

 

 

7 thoughts on “To wszystko rodzina!

Pozostaw odpowiedź Mamoholiczka Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *