Dziecięce

Gdy Pola się zgubi

Przyjrzyjmy się pewnej sytuacji…

Twoje dziecko skacze na kanapie. Ekstremalnie wysoko i ekstremalnie blisko krawędzi. Ile razy musisz powtórzyć skoczkowi, że jeśli nie przestanie hasać to spadnie, żeby Cię posłuchał?
Podejrzewam, że możesz sobie gadać zdrów, a dzieć skakać przestanie dopiero, gdy zaliczy bolesny upadek. Prawdopodobnie więcej na tej kanapie skakać nie będzie. Doświadczenie każe mu omijać ją szerokim łukiem. Przerzuci się na fotel, jak mniemam 😉

Właśnie tak! Dzieci najlepiej uczą się życia doświadczając go. Od najmłodszych lat uczą się na swoich malutkich błędach. Oczywiście pod okiem zawsze drżących, prosząco-rozkazująco-pouczająco-kochających rodziców.

Moje dzieciaki do niedawna bardzo często uciekały nam w centrach handlowych. Ganiały się, odbiegały na duże odległości i jeszcze się cieszyły, kiedy próbowaliśmy je złapać. Nigdy nie docierały do nich nasze tłumaczenia, że mogą się w ten sposób zgubić. Przy każdej następnej okazji zawsze robiły dokładnie to samo. No, ale przecież nikt przy zdrowych zmysłach nie machnąłby ręką – eee tam, jak się dziecko zgubi, to się nauczy!

To jedna z tych sytuacji, w których nigdy, przenigdy nie chcielibyśmy, żeby nasze dzieci się znalazły. Chuchamy i dmuchamy byleby żadna krzywda ich nie spotkała. Jednak nasze przestrogi dzieciakom wpadają jednym uchem, a wypadają drugim…  Straszyć je? Kiepski pomysł, który, de facto, może przynieść więcej szkody niż pożytku. Więc co?

Hmmm… A gdyby tak, dziecko mogło czegoś doświadczyć, nie biorąc jednak osobistego udziału w zdarzeniach? Brzmi abstrakcyjnie? Niekoniecznie, w zasadzie to prościzna 😉

Wystarczy usiąść wraz z dzieckiem wygodnie na (sfatygowanej od skakania kanapie) i przeczytać mu właściwą książkę. Trzeba tylko najpierw tę właściwą książkę znaleźć.

Ja znalazłam i problem uciekających dzieci mamy już z głowy!

„Gdy Pola się zgubi” Gabriela Rzepecka-Weiβ,
Wydawnictwo Dwukropek

Nigdy dotąd nie spotkałam się z książką, która by w przystępny sposób uczyła dzieci, co mają robić, gdyby przypadkiem zgubiły się rodzicom. Dziwi mnie to bardzo, bo jest to przecież niezwykle istotny problem, który niestety może dotknąć każde dziecko. Kiedy zobaczyłam na półce nowość Wydawnictwa Dwukropek jedynie obecność innych ludzi w księgarni powstrzymała mnie przed głośnym zawołaniem „Eureka”! Nareszcie jest!

W dodatku „Gdy Pola się zgubi” to pozycja polskich autorów. Wprost rozpiera mnie duma!

Tytułowa bohaterka wybiera się wraz z rodzicami na wakacje. Zapowiada się niezwykle ciężka podróż, ponieważ niestety dziewczynka ma w zwyczaju ciągle znikać rodzicom z oczu. Pola jest wręcz mistrzynią w przystawaniu i kontemplowaniu otaczającego ją świata. Tu się zagapi, tam się odwróci, za chwile biegnie po upuszczone w roztargnieniu rzeczy. Potrafi nawet wsiąść do niewłaściwego autobusu! Pola zgubiła się już chyba w każdy możliwy sposób, dlatego kierowani doświadczeniem rodzice upewniają się przed wyjściem czy aby na pewno pamięta ona sześć zasad dla zagubialskich. Pomysł na książkę jest po prostu przedni! Autorka za pomocą ciekawej historii przemyca dzieciakom bardzo dużą dawkę wiedzy. Dziecko otrzymuje lekcję jak powinno zachować się w sytuacji, kiedy zostanie zaczepione przez osobę nieznajomą, lub co ma zrobić, kiedy jest samo w obcym kraju, nie znając języka, którym posługują się tamtejsi ludzie.

Na ostatniej stronie znajduje się bardzo fajne zadanie weryfikujące wiedzę małego czytelnika. Dziecko musi zaznaczyć na obrazku osoby, do których w razie potrzeby może zwrócić się o pomoc. Bardzo podoba mi się także podsunięty przez autorkę pomysł na ustalenie z dzieckiem tajnego hasła, które pomoże dziecku potwierdzić intencje „cioci”/„wujka”.

Książka ma bardzo śmieszne zakończenie. Na ostatnich stronach rodzice oczywiście znów szukają Poli. Ta natomiast śpi sobie w najlepsze, ukryta pod kołdrą w wielkim hotelowym łóżku. No nie byłaby Pola sobą, gdyby się wszędzie nie gubiła 😉

Ilustracje Magdaleny Kozieł-Nowak w żywej, ciepłej kolorystyce są niezwykle ładne i przyjemne, pomimo tego, że przecież zdarzenia w niej ukazane nie są zbyt wesołe, a niekiedy wręcz dramatyczne. Ilustracje dostosowane są do wrażliwości dziecka, dzięki czemu książka wizualnie jest bardzo miła w odbiorze. Wszak ma ona nasze pociechy uczyć, a nie nazbyt emocjonować i straszyć.

Kiedy po raz pierwszy przeczytałam moim dzieciakom tę świetną pozycję reakcje były dwojakie. Wikusia (lat 2 i pół) była zachwycona. Wciągająca i zarazem zabawna fabuła bardzo przypadły jej do gustu. Nauka, która płynie z lektury powoli mościła sobie gniazdko w główce tego nic niepodejrzewającego maluszka. Florek – dziecko znacznie więcej rozumiejące, gdyż lat ma już 4 i pół – po skończonej lekturze był autentycznie przerażony (mówiłam Wam, że to wrażliwiec ;-)). Nareszcie dotarła do niego powaga sytuacji, w której znalazła się bohaterka książki, a do której niejednokrotnie mógł przecież sam doprowadzić. Treść książki wywarła na nim ogromne wrażenie, więc jestem pewna, że naukę w niej zawartą przyswoił w pełni świadomie. Mam nadzieję, że nie będziemy nigdy musieli się przekonywać, jakby to było w praktyce.

TYTUŁ: „Gdy Pola się zgubi”

AUTOR: Gabriela Rzepecka-Weiβ

ILUSTRACJE: Magdalena Kozieł-Nowak

WYDAWNICTWO: Dwukropek

ILOŚĆ STRON: 32

ROK WYDANIA: 2018

WIEK: 3+

TU KUPISZ

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *