Dziecięce

Pan Kuleczka

Idzie wiosna! W lutym…
Jest ciepło, rześko, słonecznie. Po długim, intensywnym marszu marzę, aby zdjąć szalik i rozpiąć kurtkę. Dzikie koty trenują końskie zaloty pod okiem spieszących do domu matek z dziećmi. Natomiast mój własny, całkowicie nie dziki spaślak zaczął gubić tony sierści. Nawet sikorki bogatki przestały raczyć się zawieszoną przez nas kulą-bufetem. To dla mnie pierwsze oznaki wiosny. Jak nic, chyba w końcu do nas zawita. Mam taką nadzieję. Różnie to ostatnio bywa. Zima, na przykład, nie dotarła.

Aurę zbliżającej się wiosny spotęgowała mi jeszcze niesamowicie ciepła książka „Pan Kuleczka”, którą ostatnio czytamy z dzieciakami na okrągło 😉 tak bardzo im się podoba. Nie mogę uwierzyć, że książka ta nie trafiła pod nasz dach wcześniej, chociaż przecież nie raz chwytałam ją w księgarni. Za każdym razem jednak ją odkładałam. To był błąd. O czym uświadomiło mnie na szczęście Wydawnictwo Media Rodzina, któremu bardzo pięknie dziękujemy za podarowany egzemplarz 😉

 

„Pan Kuleczka” Wojciech Widłak,
Wydawnictwo Media Rodzina

Do bloku przy ulicy Czereśniowej wprowadza się nowy lokator o zabawnej fizjonomii, do której zresztą idealnie pasuje jego nazwisko – Kuleczka. Nowy sąsiad wzbudza niemałą sensację, toteż zaraz sąsiedzi zaczynają snuć domysły, kimże jest ten tajemniczy, acz bardzo miły pan, chodzący codziennie w innej muszce i mieszkający ze zwierzętami o dziwnych imionach – Katastrofa, Pypeć i Bzyk-Bzyk.

„Pan Kuleczka” to jedna z tych książek, które czytam dzieciakom z ogromną przyjemnością i zainteresowaniem. Po prostu sama świetnie się przy niej bawię. Pozycja ta napisana jest niezwykle lekko, z humorem. Nie można się przy niej nie uśmiechnąć. Wojciech Widłak stworzył książkę tak pozytywną, że choćby za oknem było szaro, ponuro, a na duchu jakoś ciężko to w trakcie jej lektury w sercu zaczyna budzić się wiosna. „Pan Kuleczka” jest jak ciepły koc w zimny, smutny wieczór. Treść książki okraszona nutką radości wprost zaraża czytelnika pozytywnym nastrojem. Taki oto jest skutek uboczny czytania dzieciom „Pana Kuleczki” 😉

Chociaż w książce opowiedziane są bardzo zwyczajne historie, to opisane są w tak zabawny i przystępny sposób, że stają się one niezwykle ciekawe. Najciekawsi są jednak sami bohaterowie! Bo przecież kto to widział psa, który mówi? Mało tego! Z Panem Kuleczką mieszka także gadająca kaczka oraz mucha, która o dziwo, właśnie jedna, mówić nie potrafi.

Trudno się zdecydować, która postać jest najfajniejsza. Czytając o perypetiach tej pozytywnej gromadki, ma się wrażenie, że zna się ich wszystkich od zawsze. Nie da się ich nie lubić. Nawet charakterna Katastrofa ze swoim marudzeniem, czasem nawet fochami, jest i tak cudna.  Zwierzątka przypominają dzieci, które dopiero uczą się o otaczającym je świecie. Są go bardzo ciekawe. Zadają mnóstwo pytań, łobuzują i cieszą się z małych rzeczy. Zastanawiają się nad abstrakcyjnymi sprawami, chociażby nad tym jakby wyglądał świat, gdyby niebo było zielone (Pypeć). Mają problemy z zagubionymi różowymi okularami i z porządkami, choć te ostatnie ostatecznie przyczyniają się do odnalezienia ukochanej Myszy Wiszy (Katastrofa). Niektórym jest trochę trudniej w wielkim świecie, ale i one w końcu dochodzą do głosu (mucha Bzyk-Bzyk).

Pan Kuleczka to zaś dorosły idealny – troskliwy, tolerancyjny, dobroduszny i bardzo, bardzo sympatyczny, aczkolwiek potrafi być także stanowczy, kiedy jest to konieczne, dzięki czemu staje się dla swoich podopiecznych przyjacielem i nauczycielem.

Moje dzieci bardzo polubiły „Pana Kuleczkę”. Zwłaszcza Wikusia, co mnie trochę zdziwiło, ponieważ mała ilość ilustracji sugerowałaby, że to propozycja dla starszych dzieci. Nie bałabym się nawet stwierdzenia, że ilustracji jest wręcz tyle, co na lekarstwo. Sporo jest za to tekstu, toteż nie spodziewałam się, że niespełna 3 latka da radę długo wysiedzieć nad tego typu lekturą. A jednak! Moja córeczka słucha tej książki za każdym razem jak zaczarowana, zaśmiewając się w głos, w odpowiednich miejscach 😉 Już zresztą oznajmiła mi, że ona i Florek chcą wszystkie pozostałe części. Także, wiecie… Pójdę pewnie z torbami! Znowu!

TYTUŁ: „Pan Kuleczka”

AUTOR: Wojciech Widłak

ILUSTRACJE: Elżbieta Wasiuczyńska 

WYDAWNICTWO: Media Rodzina                             

ILOŚĆ STRON: 48

ROK WYDANIA: 2006

WIEK: 3+ 

 

TU KUPISZ

 

One thought on “Pan Kuleczka

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *