Dziecięce

„Opowieści o małej jabłonce”

Muszę przyznać, że w tym roku, aż tak bardzo nie narzekam na jesień. Jest dość ciepło, czasem bardzo słonecznie i od razu jakoś tak łatwiej dostrzec piękno tej znienawidzonej przeze mnie niegdyś pory roku. Dobrze, powiem to, niech jej będzie – naprawdę nie jest aż taka zła!

Oczywiście ja i dzieciaki potrafimy sobie nieźle radzić, nawet kiedy pada deszcz i na dwór wyjść nie sposób. Siadamy sobie wtedy wygodnie i czytamy oczywiście.

Niedawno na naszą Wierzbową Półeczkę trafiły dwie części „Opowieści o małej jabłonce” Wydawnictwa Skrzat, wprost idealna pozycja do czytania jesienną porą.

„Opowieści o małej jabłonce. Jak wszystko się zaczęło”, Ludwig Hellmann, Wydawnictwo Skrzat

To pierwsza książka Florka z taką małą ilością obrazków – nie występują one na każdej stronie. Za to jest bardzo dużo tekstu. I choć książka dedykowana jest dzieciom czteroletnim i starszym, mój trzylatek słuchał jej z zainteresowaniem i z niewiarygodnym, jak na dzieci w tym wieku, skupieniem, domagając się kolejnych rozdziałów.

Książka jest pięknie wydana, w twardej oprawie. Choć ilustracji nie jest zbyt dużo są one po prostu śliczne, pełne żywych kolorów. Akcja w końcu dzieje się na przestrzeni różnych pór roku, toteż ilustracje ukazują nam całą gamę barw występujących w przyrodzie. Drzewa i zwierzęta uśmiechają się ze stron do dziecka, wzmagając obrazem naszą sympatię do poznanych już w tekście bohaterów powieści. Już sama okładka przyciąga wzrok i zachęca do sięgnięcia po tę pozycję. Na uwagę zasługują zdobienia w postaci gałązek przy numerach stron, a także przy tytułach rozdziałów. Ilustratorka miała świetny pomysł, aby odpowiednimi gałązkami zobrazować pory roku, w czasie których akurat dzieje się akcja powieści!

Bohaterką historii, jak pewnie się domyślacie, jest mała jabłonka. Książka opisuje zmiany jakie zachodzą w „dorastającym” drzewku, jego radość życia i ciekawość świata. Dziecko, podczas czytania o przygodach jabłonki, poznaje bardzo wiele faktów ze świata przyrody. Dowiaduje się, że jabłonka wyrasta z pestki jabłka i że potrzeba dużo czasu, słońca, wody, żeby z czasem z tej małej pesteczki wyrosło okazałe drzewko, rodzące owoce. A i ja dowiedziałam się, że żeby jabłoń dawała słodkie jabłka musi zostać uszlachetniona. Może Wy o tym wiedzieliście, ja nie do końca orientowałam się w temacie. Z książki dowiedziałam się, co to w ogóle znaczy uszlachetnić jabłoń. Kto by pomyślał, że i ja nauczę się czegoś nowego!

Książka dotyka również tematu przyjaźni i wzajemnej pomocy. Jabłonka rośnie w sąsiedztwie klonu i krzewu dzikiej róży, z którymi szybko się zaprzyjaźnia, a którzy z uwagi na większe życiowe doświadczenie 😉 służą jej zawsze radą i pomocą w wyjaśnianiu wszystkich frapujących ją zagadek. Mała jabłonka poznaje również innych leśnych mieszkańców. Z jednymi bardzo się zaprzyjaźnia, innych wolałaby raczej unikać. Dowiadujemy się, że niektóre zwierzęta żywią się roślinami, a niektóre, by przetrwać muszą zjadać inne zwierzęta, co wcale nie oznacza, że są złe, choć początkowo małej jabłonce trudno się z tym zgodzić.  Z kolei na przykład, uchodzące za bardzo piękne, motyle potrafią nieźle narozrabiać i uprzykrzyć życie naszej małej bohaterce. Jak widać, również w przyrodzie, punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.

Mała jabłonka codziennie uczy się kolejnych zasad jakie panują w naturze, a wraz z nią uczy się ich nasze dziecko! To bardzo pouczająca i ciepła opowieść.

„Opowieści o małej jabłonce. Jak drzewko stało się drzewem”, Ludwig Hellmann, Wydawnictwo Skrzat

W drugim tomie poznajemy dalsze losy naszej bohaterki, która rośnie coraz większa i mocniejsza. Jabłoń jest niezwykle pomocna i sympatyczna, a przez to bardzo w lesie lubiana. Drzewko troszczy się o przyjaciół, a i oni troszczą się o nie. Jabłoń ma też, ku swej ogromnej radości, wielu wielbicieli swoich jabłek. Pragnie, więc rodzić coraz dorodniejsze owoce. Czasem jednak zjawiają się również goście nieproszeni. W książce poznajemy parę zakochanych ludzi, którzy nieźle nabroją, ale później będą starać się odkupić swoje winy 😉 Oczywiście w tym tomie również zagłębiamy się w tajniki przyrody. Nasza bohaterka zaniepokojona uczuciem pustki poszukuje celu, który nadałby sens jej życiu. Jabłonka postanawia jak najwięcej nauczyć się o świecie. Przy okazji udaje jej się spełnić też wielkie marzenie klonu, a to za sprawą Puszeliny – rudej, charakternej wiewiórki :-).  Swoją drogą nowa przyjaciółka nieźle namiesza w życiu jabłonki. Jabłoń ostatecznie zostanie mamą! Jak do tego w ogóle doszło? Przekonajcie się sami!

TYTUŁ: „Opowieści o małej jabłonce. Jak wszystko się zaczęło”/
„Opowieści o małej jabłonce. Jak drzewko stało się drzewem”

AUTOR: Ludwig Hellmann

ILUSTRACJE: Justyna Hołubowska – Chrząszczak 

WYDAWNICTWO: Skrzat

ROK WYDANIA: 2017

ILOŚĆ STRON: 160/136
                                

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *