Dziecięce

Opowieści dla dzieci, które chcą być wyjątkowe

TYTUŁ: Opowieści dla dzieci,
które chcą być wyjątkowe

AUTOR: Ben Brooks

ILUSTRACJE: Quinton Winter

WYDAWNICTWO: K.E. Liber

ILOŚĆ STRON: 208

ROK WYDANIA: 2019

WIEK: 9+ 

Rodzice to wyjątkowy, wręcz odrębny, podgatunek człowieka. Niby homo ledwie sapiens, a jednak, bez problemu pracują na etacie, albo dzień w dzień spędzają całą dobę ze swoimi kochanymi „szefami” na głowie, tudzież na plecach.  Szpinak na twarzy i pod paznokciami, z czasem, zastąpiony zostaje kolejnymi siwymi włosami, których dostarczają nam nasze latorośle wymyślając coraz mniej rozsądne pomysły. Czasem brakuje nam sił, a tu trzeba prowadzić dziecko na właściwe tory, żeby się nie wykoleiło gdzieś po drodze tylko dojechało do jakiejś nienajpodlejszej stacji… We wskazaniu jednej z wielu właściwych dróg, albo w celu ukazania, że mimo pozornego braku dróg można jednak wyjść na ludzi, polecam sięgnięcie po nowość na rynku wydawniczym.

Opowieści dla dzieci,
które chcą być wyjątkowe

W dzisiejszym świecie dla każdego jest miejsce. Nawet dla odstających od norm, takich o których mówi się, że są INNI. Historia pokazuje, że to oni, zwykle niedoceniani, dziwacy, czy odludkowie, spełniając swoje marzenia i osiągając zamierzone cele popychają świat do przodu, będąc źródłem postępu. Nieważne jest pochodzenie i status materialny, bo przy odpowiednio dużym wysiłku, sukces często okazuje się być tuż za rogiem, acz niekoniecznie za pierwszym. Książka Opowieści dla dzieci, które chcą być wyjątkowe pokazuje, że możesz być kim tylko chcesz, daje nadzieję dzieciom, które nie znajdują akceptacji wśród rówieśników. Dziewczynki mogą kiedyś przecież trenować MMA, a chłopcy, jeśli zechcą, nawet nosić makijaż. Podobnie z wyrażaniem siebie w tworzeniu sztuki, jak mówił Andy Warhol: „sztuką może być wszystko, o ile ujdzie Ci to na sucho”.

Wiele postaci w Opowieściach dla dzieci, które chcą być wyjątkowe walczyło o wolność i równouprawnienie, stawało w obronie ofiar wszelkiego rodzaju dyskryminacji, jak choćby ze względu na orientację seksualną, czy kolor skóry.

Ben Brooks w swojej najnowszej książce Opowieści dla dzieci, które chcą być wyjątkowe opisał 100 historii kobiet i mężczyzn, którzy wyrośli ponad przeciętność. Często łamiąc stereotypy nie dali się zamknąć w ramy ról przypisanych przez czynniki, na które nie mamy wpływu, takie jak płeć czy pochodzenie, czy to geograficzne czy klasowe. Odnośnie łamania stereotypów, z książki dowiadujemy się, że jednym z największych filantropów w historii Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej jest nie kto inny, jak pochodzący ze Szkocji Andrew Carnegie, który sfinansował niemal 3000 bibliotek publicznych.

Dla każdego coś miłego. Tak właśnie chciałoby się rzec po przeczytaniu Opowieści dla dzieci, które chcą być wyjątkowe. Jednak autorowi tego zbioru chodzi wyraźnie o coś więcej. Ben Brooks na kartach książki przedstawił wspaniałe kobiety i wyjątkowych mężczyzn jako inspirację dla dziewczynek i chłopców poszukujących wzorców we współczesnym świecie.  A o te, jak wiadomo, dziś coraz trudniej. O miano autorytetów, z godnymi tego osobami, rywalizują ćwierćinteligenci znani z tego, że są znani. Jak łatwo się domyślić takie „wybitne” jednostki nie mają zbyt wiele do zaoferowania młodym ludziom.  W kontrze do intelektualnej i moralnej pustki, Ben Brooks stawia osoby, które, nierzadko, mimo przeciwnościom losu, a czasem i dzięki nim, doszły w swoim życiu do miejsca, w którym mogą wziąć głęboki oddech i stwierdzić „udało się”.

Na każdej stronie znajdziemy historię wyjątkowej osoby (w kilku przypadkach jest to więcej osób – na przykład bracia Wright). Każdą z historii zilustrował grafikami w komiksowym stylu Quinton Winter – lista jego referencji może przyprawić o zawrót głowy. Jego prace zamieszczały największe czasopisma Świata, jak chociażby Rolling Stone czy BBC Wildlife Magazine.

Książka pełna jest niezliczonych faktów i ciekawostek z życiorysów wielu znanych i mniej znanych ludzi, które zainteresują pewnie też niejednego rodzica 😉 Niektóre z opisanych historii przeznaczone są raczej dla starszych dzieci, jak choćby ta o rotmistrzu Pileckim, Irenie Sendlerowej, czy o amerykańskim projekcie Niewinność. Polecałbym tę książkę dla dzieci powyżej 9 roku życia. Nawet jeśli nie będą szukać w niej wielkich postaci, czy wzniosłych idei, niewątpliwie dowiedzą się z niej skąd można czerpać siły do walki o swoje marzenia.

Premiera książki już 3.04,

a tymczasem mamy dla Was małą niespodziankę!!!

Do rozdania mamy aż 3 egzemplarze Opowieści dla dzieci, które chcą być wyjątkowe!!!

To nie Prima aprilis 😉

Książka może powędrować do kogoś z Was 😉

Aby ją zdobyć wystarczy:

1) polubić fanpage WIERZBooka i Wydawnictwa K.E. Liber:


2) w komentarzu pod tym postem odpowiedzieć zaś na pytanie:

Kto był Waszym idolem w dzieciństwie?

Zabawa trwa do czwartku – 4 kwietnia, do godziny 24:00.
Na drugi dzień w komentarzu pod tym postem oraz na FACEBOOKU
podamy 3 nazwiska osób, które otrzymają książki. 
Wysyłka tylko na terenie Polski.

TU KUPISZ

 

 

 

22 thoughts on “Opowieści dla dzieci, które chcą być wyjątkowe

  1. W dzieciństwie moim idolem nie była żadna postać z bajki czy znana osobowość. Moim idolem była i nadal jest moja MAMA. Pamiętam że zawsze ładnie ubrana, piękne włosy, zawsze miła dla wszystkich. Chętnie pomagała i nadal pomaga bezinteresownie. Zawsze powtarzałam jako dziecko, że chce być taka jak moja mama. Tak wyglądać i takimi wartościami kierować się w życiu jak ona. Od zawsze jej ufam, staram się naśladować, nawet teraz, gdy sama jestem mamą. Podziwialam ją, że mimo przeciwności losu nie podawała się. I to właśnie biorąc z niej przykład, dałam radę w najcięższych chwilach swojego życia, walczyłam do końca. Mój idol to nie wymyślony, bajkowy bohater… Mój idol, to człowiek z krwi i kości, to moja najukochansza MAMA ❤️

  2. Chociaż do fizyki w chwili obecnej mi mega daleko to w dzieciństwie uwielbiałam Alberta Einstaina. Moja najstarsza córka (9 lat) poszła w moje ślady i też ma idola od fizyki Maria Curie Skłodowska to jej numer 1 .

  3. Jednego konkretnego idola chyba nigdy nie miałam. Ale jako dziecko marzyłam o tym, żeby w przyszłości zostać pisarzem lub sportowcem, więc bardzo podziwiałam pisarzy (autorów książek, które czytałam) i sportowców (których oglądałam w telewizji w trakcie relacji z różnych wydarzeń sportowych) 😉 Wśród pisarzy chyba najbardziej wielbiłam J. K. Rowling, autorkę mojej ukochanej, najlepszej, niesamowitej, magicznej serii o Harrym Potterze.

  4. Dla mnie idolem był Micheal Jackson.
    Mimo trudnego dzieciństwa, wyszedł na ponad przeciętność.
    Ciężką pracą, wytrwałością, pomysłowością pokazał całemu światu, że wszystko można. Jego teledyski, muzyka, taniec były pionerskie w tym. Stał się Królem Popu!

  5. Moim idolem był pan kominiarz och byłam zawsze zachwycona gdy widziałam tego umorusanego sadzą, czarnego Pana z różnymi szczotkami przytroczonymi do ubrania. A ta zwisająca bomba? no po prostu wzbudzał zachwyt u małego dziecka Bardzo dawno nie widziałam juz prawdziwego kominiarza i boję się że moje dzieci poznają go tylko z książek

  6. Wstyd się przyznać, ale moim idolem w dzieciństwie była Britney Spears… 😉 Naśladowałam jej ruchy, próbowałam śpiewać jak ona a także ubierać się jak ona. Przeczytałam wtedy nawet jej biografię… 😉

  7. Moim idolem był Michael Jordan…grałam w koszykówkę w podstawówce i zawsze chciałam wyjechać do USA i grać w WNBA…był niezwyciężony i nadal jest niedoścignioną legendą…mojemu synkowi kupiłam książkę i Jego życiu

  8. Moim idolem w dzieciństwie i ciągu całego życia – bo nadal mam ten sam typ – jest, była i będzie moja Kochana MAMA. Jest Ona wyjątkowa kobieta, która mimo przeciwności losu zawsze dawała sobie radę ze wsystskim, wychowała mnie i moje siostry na dobrych ludzi. Nigdy nie miała w życiu lekko, ale zawsze robiła wszytsko co w Jej mocy, żebysmy miały wszystko. Zawsze nam pomagała i nadal pomaga. Gdyby mogła to nieba by nam uchyliła. Nie znam drugiej tak wspanialej osoby jak Ona. Kocham Ją całym sercem. Mam nadzieję że ja też będę tak dobra mama dla mojego synka.

  9. Moim idolem była Sara z „Małej księżniczki „potem Winetou czy Ania z Zielonego Wzgórza .Zawsze kochałam czytać i z każdą przeczytaną stroną fascynowali mnie inni bohaterowie. Niezmiennie do dziś uwielbiam I Małego ksiecia i Małą Mi .tak to byli moi idole z dzieciństwa

  10. Powiecie , że jestem najpłytsza osoba na ziemi , jak powiem że Nick Carter? No cóż taka prawda 😉 mój pokój oblepiony był jego zdjęciami i rok prosiłam mamę by włosy ścięła mi a’la garnek na głowie, bo on takie miał ! Miałam cały fanclub Backstreet Boys ❤ no więcej mogę powiedzieć! Dalej go uwielbiam, a w tym roku zobaczę co ja żywo na koncercie- już się jaram jak stodoła na wietrze

  11. Moją idolką w dzieciństwie była Joanna d’Arc – „rycerz w spódnicy”. Pomimo przeciwności walczyła o swoje ideały, A potem została bohaterką Francji.

  12. Moim idolem z czasów dzieciństwa i który pozostał do dziś to mój tata. Jak byłam mała uważałam, że tata był najmądrzejszą osoba na świecie i nikt mu nie dorówna. Często wzorowałam się na nim. Uwielbiałam go pytać o różne mądre rzeczy, które wtedy wydawały mi się bardzo nieosiągalne. Do dziś uważam go za idola i uwielbiam – jak wtedy – rozmowy z nim o różnych rzeczach. Ma bardzo dobre i wielkie serce!

  13. Moim idolem wczesnego dzieciństwa był dziadek. Codziennie wieczorem podczas wakacji czytał nam baśnie. Miał taki radiowy głos, którym czarował mnie i kuzynostwo. Wszystko widzielismy oczami wyobraźni i nigdy nie mieliśmy dość. Dziadek nas wszędzie zabierał pomarańczowym małym fiatem, kupował gumy donaldy i lody. Wafle po lodach przyklejaliśmy sobie do nosów a la Pinokio 😉

  14. Pierwszych autorytetów szukałam blisko siebie. Po pierwsze chciałam być „jak Mama”, wiadomo. Dzisiaj Mama jest dla mnie również wielkim autorytetem. Miałam także kochaną i bardzo mądrą Babcię. To te dwie kobiety, Mama i Babcia, mnie ukształtowały, obie podziwiałam na wielu polach i po prostu kochałam.
    Pamiętam swoją nauczycielkę, którą bardzo lubiłam, jako osobę. Uwielbiałam również prowadzone przez nią lekcje i oczywiście też chciałam w przyszłości uczyć.
    Z takich pierwszych wspomnień, trudno muszę to napisać, pamiętam również, że chciałam zostać panią z telewizji, a dokładniej Krystyną Loską. Często siadałam z gazetą przy ławie i czytałam na głos program telewizyjny. Wyszło na plus! Pięknie czytałam i zbierałam pochwały 🙂

  15. Moim idolem z dzieciństwa był Pan Samochodzik. Gdzieś skrycie był dla mnie polską odpowiedzią na Indianę Jonesa. 🙂 On – taki oczytany, ze sporym bagażem wiedzy i doświadczeń, a przy tym zawadiacki, z uśmiechem od ucha do ucha i duszą chłopca. Wszystkie jego akcje z historycznymi wątkami o ukrytym skarbie zakonu templariuszy, oglądałam z wypiekami na twarzy. W dodatku cała ekipa poszukiwaczy skarbu poruszała się samochodem-amfibią, może niezbyt prędkim, ale za to dającym wiele możliwości sprytnego drogowo-wodnego manewru. 🙂 Zawsze marzyłam, by z tymi chłopakami biec przed siebie, zobaczyć roje świetlików i śmiać się, aż rozboli brzuch. Bo Pan Samochodzik był dla mnie przygodą! Do dziś jest.

  16. W dzieciństwie miałam wielu idoli: muzycznych, aktorskich czy towarzyskich. Jednak najbardziej imponowali mi moi DZIADKOWIE, którzy po ciężkich latach wojenny potrafili stworzyć ciepły, miły dom dla swoich dzieci i wnuków.

  17. W dzieciństwie moim idolem był… pan ze sklepu zoologicznego 🙂 Ileż On wiedział o zwierzętach! Marzyłam, że też będę miała taki sklep. Ewentualnie mogłam też zostać weterynarzem 🙂

  18. Moim idolem była Siostra, starsza, mądrzejszy. Zawsze chciałam być taka jak Ona, odważna i nigdy nie przeciętna. Teraz widzę u moich dzieci ta sama regułę, młodsza goni starsza. To chyba rodzinne

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *