Dziecięce

O Zającach

Wiosna za oknem – świeci słońce, ptaszki śpiewają, wszystko budzi się do życia 🙂 Człowiek od razu ma lepszy nastrój kiedy widzi dominującą w świecie zieleń. Moje starsze dziecko zaś jest tak bardzo zafascynowane kwitnącymi kwiatkami i otwierającymi się pączkami liści, że zatrzymuje się przy każdym napotkanym krzaku (a jest ich wiele) powtarzając – „O! Patrz! I tu też są pączki!”. „Tak kochanie” –odpowiadam z uśmiechem, a w duchu zastanawiam się ile dni zajmie nam powrót ze sklepu do domu. Znacie to? 😉

A tak na poważnie to bardzo lubię obserwować go kiedy odkrywa nowości natury związane z każdą kolejną porą roku. Poprzedniej wiosny raczej nie pamięta, był jeszcze wtedy taki mały. Może i dobrze, ponieważ na same święta trafiliśmy do szpitala. To nie był dobry czas… Mam nadzieję, że tegoroczne święta Wielkanocne będą lepsze.

Ze świętami Wielkanocnymi wszystkim oczywiście kojarzy się Mr Zając zostawiający upominki w butach (a przynajmniej u mnie w domu rodzinnym tak było, a ja podtrzymuję tę tradycję u siebie). Bądźmy jednak szczerzy – buty nigdy nie są zbyt czyste (no bo kto jest w stanie zdążyć wyczyścić je dla Zająca kiedy tyle jeszcze jest do zrobienia? Ja nie!). I właśnie zająca weźmiemy dziś na tapetę, ponieważ po takim pięknym wstępie chciałam przejść do kolejnych propozycji książkowych, które gorąco polecam, a których bohaterami są właśnie te długouche stworzonka. Książki o których chcę Wam napisać są według mnie jednymi z najpiękniejszych jakie posiada Floruś w swojej dziecięcej biblioteczce. Są też chyba moimi ulubionymi. On jak to on, uwielbiał te książki najbardziej póki nie pojawiły się nowe 😉

„Nawet nie wiesz, jak bardzo Cię kocham” Sam McBratney, Wydawnictwo Egmont

Po prostu klasyk, który powinien znaleźć się u każdego dziecka na półce. Przepiękna, pełna ciepła opowieść o miłości dziecka i rodzica. Książka mówi o tym, że miłość często trudno wyrazić. Mały Brązowy Zajączek i Duży Brązowy Zając na zmianę próbują opisać rozmiar swoich uczuć.

„A ja cię kocham jak stąd do rzeki,
i na drugi brzeg, i aż po same wzgórza(…)”

Ciężko jest mi coś więcej napisać, bo jest to krótka historia, opisana w prosty sposób, a mówiąca tak wiele. Żeby poczuć jej magiczny klimat, trzeba ją po prostu przeczytać.

Czytajcie ją często swoim dzieciom, a może wtedy też usłyszycie tak jak ja, że kochają Was „jak stąd do księżyca… i z powrotem” 🙂

Jakie to szczęście, że cię znalazłem” Guido van Genechten, Wydawnictwo ADAMADA

Książeczkę tę musiałam czytać Floriankowi po kilka razy dziennie. Tak bardzo ją lubił. Nadal czasami do niej wracamy. Na pytanie – „co dziś czytamy?” odpowiada – „O Kicku!”. Ponieważ bohaterem tej historii jest właśnie sympatyczny zajączek o imieniu Kicek.

Kicek, jak sugeruje z resztą jego imię, całymi dniami… kica. Uwielbia to prawie tak bardzo jak my uwielbiamy czytać! A może bardziej? Hmm… Muszę zapytać Florka co on o tym myśli.

Zajączek ma doskonały węch i wabiony różnymi zapachami podąża często właśnie tam, gdzie „wskazuje” mu nosek.

Pewnego dnia jego nosek prowadzi go za jakimś wyjątkowym, nieznanym mu dotąd zapachem. I tak Kicek odnajduje Zuzę.

Jest to bardzo urocza opowieść o spotkaniu Miłości. Kiedy czytałam ją synkowi po raz pierwszy, aż ciepło zrobiło mi się na serduchu. Zwłaszcza czytając – już teraz mój ulubiony – fragment (nawiązujący do tytułu):

„Kicek często mówił do niej:
Jakie to szczęście, że cię znalazłem.
A Zuza zawsze odpowiadała wtedy, jak bardzo się cieszy, że tak się stało.”

Książka ta, podobnie jak opisana przeze mnie powyżej, w bardzo prosty sposób przekazuje najpiękniejsze wartości. Nie mogę wręcz nadziwić się jak niewiele potrzeba, by naprawdę ująć. Mnie jako rodzica chwyciła za serce i cieszę się, że moje dziecko wychowuje się na takich książkach. Dzięki nim nie potrzebuję wielkich słów, aby mój maluch zrozumiał co w życiu jest ważne. On to wszystko już wie. Przecież tyle razy czytaliśmy Kicka. 😉

Koniecznie wspomnieć muszę o samym wydaniu. Książka jest bardzo duża, w twardej oprawie, a ilustracje (no trudno – będzie dużo powtórzeń!) są prze-pię-kne. Całość po prostu cud-malina! 🙂

Także pamiętajcie – zające górą! Na miłości znają się najlepiej, hi hi. Spieszcie przekazywać ich mądrości swoim małym Zajączkom.

A! I wszystkiego dobrego na Święta!

 

 

 

2 thoughts on “O Zającach

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *