Dziecięce

Miś Paplak i sekret jego brwi

TYTUŁ: Miś Paplak

AUTOR: Pippa Curnick

WYDAWNICTWO: Wilga             

ILOŚĆ STRON: 32

ROK WYDANIA: 2019

WIEK: 2+  

Chyba nikomu nie trzeba tłumaczyć, że warto uczyć się języków obcych. Czy to wycieczka w odległe zakątki Świata, czy zagraniczny wyjazd służbowy, zawsze lepiej radzić sobie samodzielnie, niż liczyć na skuteczność body language… Co jednak zrobić, gdy masz na imię Grześ, jesteś misiem i całkiem przypadkiem trafiasz na wyspę, na której nikt nie mówi językiem misiowym? W takiej właśnie sytuacji znalazł się Miś Paplak – tytułowa postać jednej z tegorocznych nowości Wydawnictwa Wilga.

Miś Paplak

Miś Paplak to największa gaduła na Świecie! Mówi na okrągło i w każdej sytuacji. Podczas gdy inne misie marzą o ciszy, spokoju i odpoczynku od jego głosu. Grześ czuje się odrzucony, pakuje więc plecak i wyrusza na poszukiwania towarzysza do rozmów. Podróż nie trwa zbyt długo i kończy się na niewielkiej wyspie, zamieszkanej przez ptaka Docio i jego pierzastych przyjaciół. Krótka rozmowa na powitanie zwiastuje poważne problemy komunikacyjne… Ptasie „ćwir” i misiowe „wrr” to za mało, aby utworzyć choćby najcieńszą nić porozumienia. Miś Paplak próbuje przekazać swoim nowym znajomym, że jest głodny, spragniony i że jest mu okropnie gorąco, ptaki nie rozumiejąc ani słowa, próbują uwić z nim gniazdo, a nawet uczą go latać. Gdy znużony próbami porozumienia Grześ wybucha płaczem, jeden z poznanych ptaków zwraca uwagę na jego wielkie i pełne ekspresji brwi. Miś Paplak dostaje patyk i tymże kreśli na piasku podstawowe zwroty z języka misiowego, do którego nauki wszyscy muszą wyposażyć się w brwi. Jako, że większość ptaków nie ma brwi, musiały radzić sobie z pomocą: patyków, krewetek, liści, wodorostów i tym podobnych wynalazków. Mieszkańcy wyspy zaczynają naśladować ruchy brwi Grzesia i wkrótce wszyscy mówią jednym językiem. Sami się domyślcie, co się stanie, gdy na tę samą wyspę trafi wąsaty pies Bartuś…

Miś Paplak to książka pełna kolorów i uśmiechu, jest tak pozytywna, że gdyby była baterią miałaby chyba dwa bieguny dodatnie. Z kart wypełnionych intensywnymi, kontrastowymi i czasem żarówiastymi kolorami książki Pippy Curnick zerkają na nas egzotyczne ptaszyska fruwające pośród tropikalnych drzew. Z pełnym przekonaniem dajemy autorce i jej zwierzakom miejsce na naszej grzędzie, ekhm, półeczce 😉 Cały zespół Wierzbooka bawił się przy tej lekturze znakomicie, najgłośniej śmiali się oczywiście najmłodsi.

   

TU KUPISZ

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *