Dziecięce

Potwory i spółka ;-)

Czytanie dzieciom to świetna sprawa! Tak, wiem – powtarzam to do znudzenia. Pamiętam też cały czas, że obiecałam Wam osobny wpis o zaletach czytania książek dzieciom (tak, tak – pamiętam, a to oznacza, że jeszcze Was trochę pomęczę tym tematem 😉 ) Ale do rzeczy…

Istnieją pewne książki, po które warto sięgnąć szczególnie wtedy, gdy nasze dziecko boryka się z jakimiś problemem. Cuda potrafią wtedy zdziałać bajki i opowiadania terapeutyczne. Swoją treścią mogą pomóc dzieciom w przezwyciężaniu lęków i podpowiadać jak radzić sobie z codziennymi troskami.

Dziecko nie jest w stanie dokładnie wyjaśnić nam, co je trapi. Często samo nie rozumie swoich odczuć, a więc nie potrafi nazwać tego co przeżywa. Słuchając bajki czy opowiadania terapeutycznego maluch poznaje bohaterów, którzy mierzą się z podobnymi lub identycznymi problemami. Dowiaduje się, więc, że nie jest odosobniony w swoich przeżyciach i co najważniejsze, że z problemem można sobie poradzić. Bohaterowie opowieści przecież zawsze znajdują jakieś rozwiązanie! Ponadto pomagajki (z taką nazwą też się spotkałam) niosą także wsparcie nam – rodzicom, jeśli nie wiedzieliśmy wcześniej jak z maluchem rozmawiać o jego dziecięcych bolączkach. Książki te warto czytać również profilaktycznie, aby oswajać dziecko, na zaś, z mogącymi pojawić się lękami, które są przecież naturalne dla wieku dziecięcego.

Czytając dzieciom opowieści o charakterze psychoterapeutycznym w sposób delikatny i nienatarczywy możemy wpływać na zmiany niepożądanych zachowań oraz wzmacniać te pozytywne.

Całkiem niedawno wpadła mi w ręce nowość od Wydawnictwa Skrzat – pomagajka jak się patrzy 🙂

,,Jak oswoić potwory? Opowiadania terapeutyczne”, Monika Drużyńska,
Wydawnictwo Skrzat

Każdy ma swoje potwory…
Aż chciałoby się w tym miejscu zarapować, parafrazując, słynną reklamę gumy mamba:

– Wszyscy mamy potwory! Mam i ja!

Bo tak właśnie jest. Często nam dorosłym trudno jest ogarnąć wszystkie swoje życiowe zmartwienia, a co dopiero ma powiedzieć taki maluch, który o świecie i emocjach wie niewiele, a jego umiejętności radzenia sobie w trudnych chwilach są bliskie zeru.

Dla dziecka takim naprawdę strasznym potworem może być pierwszy dzień w przedszkolu, pojawienie się rodzeństwa, zły sen lub na przykład niemiły kolega.

„Jak oswoić potwory” to pozycja idealna chyba dla każdego dziecka!

Zawiera 10 bardzo przyjemnych opowiadań, a każde z nich dotyka innego problemu.

W pierwszym rozdziale poznajemy Nikolinę, sześcioletnią dziewczynkę, która niedługo zostanie starszą siostrą. W opowiadaniu przedstawione są jej obawy związane z nową sytuacją życiową. Dziewczynka zmaga się także z uczuciem zazdrości. Ta historia naprawdę skradła moje serce. Bardzo podobały mi się słowa mamy do zmartwionej córeczki. Brawo dla autorki, ponieważ pięknie zobrazowała serce matki.

„Wyobraź sobie, że moje serce jest jak pałac. (…) Jedne pokoje są wielkie i piękne – to te, które zamieszkujesz ty, Księżniczko, tatuś i reszta najbliższej rodziny. (…) Musisz wiedzieć, że twoja komnata jest ogromna. Kiedy urodzi się maleństwo, nie wprowadzi się do ciebie i nie zabierze ci miejsca, ale dostanie drugą, identyczną komnatę. To znaczy, Księżniczko, że nigdy, przenigdy nie będę kochać cię mniej. Kocham cię najmocniej, jak potrafię, i nikt tego nie zmieni, ale twoje rodzeństwo dostanie ode mnie tyle samo miłości. Mam ogromną nadzieję, że maleństwo zajmie też szczególne miejsce w twoim sercu.”

Młodszy brat Nikoliny – Alek – jak to w życiu bywa, szybciutko rośnie i również on za chwilę będzie musiał stawić czoła swoim lękom. Zwłaszcza, że idzie po raz pierwszy do przedszkola. Opowieść o tym idealnie sprawdzi się u dzieci, które odczuwają strach przed nowym otoczeniem oraz rozłąką z rodzicami.

Alka czeka także pobyt w szpitalu, a i czasem jakiś koszmar się przyśni. Ale spokojnie, mama chłopca już ma na tego potwora sposób 😉

„Po chwili weszła do pokoju, trzymając w rękach tacę z ciasteczkami i szklanką mleka.
– Nie chcę teraz jeść! – oburzył się Alek.
– To nie dla ciebie, mój Książę.
– Jak to? – spytał zaskoczony.
– Wiesz, że nikt się nie oprze moim wypiekom, prawda?
– Tatuś zawsze to powtarza – uśmiechnął się chłopiec.
– W takim razie, jeżeli potwór, o którym mówisz, istnieje naprawdę, z pewnością skusi się na ciasteczko i szklaneczkę mleka.”

W książce znajdzie się też opowiadanie dla dzieci nieśmiałych w relacjach z rówieśnikami oraz jedno dla małych agresorów 🙂 Autorka proponuje fajny sposób walki ze złością. Można go później wypróbować z dzieckiem. Ale ciii, ja Wam go nie zdradzę. Musicie sami przeczytać!

„Jak oswoić potwory?” traktuje także o odmienności. Nasza główna bohaterka zaprzyjaźnia się z dziewczynką z sąsiedztwa, jeżdżącą na wózku inwalidzkim i uczy się traktować ją tak jak każdą inną osobę.

Ponadto Monika Drużyńska poruszyła w swojej książce temat rozwodu rodziców oraz utraty kogoś bliskiego. Są to dla dzieci jedne z trudniejszych doświadczeń, przy których często, nam dorosłym, brakuje słów.

Ostatni rozdział ma natomiast pokazać dzieciom jak bardzo ważne w życiu jest pomaganie innym.

„Pomagać można na wiele sposobów. Czasami wystarczy drobiazg, dobre słowo, a świat od razu staje się lepszy. Kiedy spotkasz kogoś w potrzebie, obojętnie, czy to będzie człowiek, czy zwierzę, twoje dobre serce podpowie Ci co masz zrobić – zapewniła mama.”

„Jak oswoić potwory?” pozostawia po sobie bardzo miły wydźwięk. Książka dotyka ciężkich tematów, ale opowiadania wcale ciężkie nie są. Wręcz przeciwnie. Są bardzo przyjemne i pełne ciepła.


TYTUŁ:
 „Jak oswoić potwory? Opowiadania terapeutyczne”

AUTOR: Monika Drużyńska

ILUSTRACJE: Justyna Hołubowska-Chrząszczak

WYDAWNICTWO: Skrzat

ILOŚĆ STRON: 88

ROK WYDANIA: 2018

Do nabycia ooooooo TUUUU

 

2 thoughts on “Potwory i spółka ;-)

  1. To musi być bardzo wartościowa książeczka, lubię takie lektury, które poza rozrywką mają do spełnienia także inne, ważne misje 🙂
    Ja od pewnego czasu sama próbuję swych sił w pisaniu opowiadań terapeutycznych dla synka, ale fachowcem nie jestem i często jednak lubię sięgać też po bardziej „profesjonalne” wsparcie” 🙂

    1. Oooo! Też chciałabym kiedyś napisać coś dla dzieciaków, ale wiadomo – albo czasu nie ma, albo weny 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *