Dziecięce

„Edzio. Przyjęcie w blasku księżyca”

Mój synek jest troszkę dziwny!!!

Zimą nie chciał zdjąć czapki ani rękawiczek kiedy wchodziliśmy do sklepu, czy też w nagrzanym samochodzie! Dziś nie chce nosić czapki z daszkiem, „bo jest silny wiatr” (?) !!!

Jeszcze kilka tygodni temu nie było mowy, żeby poszedł spać bez skarpet! Dziś nie chce założyć nawet spodni od piżamy!!! (Wina Pana Taty, który śpi w bokserkach)

Jeszcze do niedawna trzeba go było siłą zaciągać z podwórka do domu! Dziś nie chce w ogóle wychodzić na plac zabaw!!! Chyba, że na rower, na rower tak!

Moje dziecko jest małym kosmitą!!!

Boi się patyków (nie pytajcie 🙂 )!

Nie lubi truskawek (jak można nie lubić truskawek? Ja się pytam! )

Na urodzinach u kuzynki w sali zabaw Flor był królem alienacji 🙂 – na ostatnią zabawę do dzieci się przyłączył. Jak na razie ciężko mu nawiązywać kontakty z rówieśnikami (raczej z niego bierny obserwator 🙂 ). Kiedyś jeden pięciolatek zapytał go jak ma na imię. Odpowiedział –„Nie z pełną buzią!” – Chłopiec ów jadł bułkę i… pospiesznie się oddalił.

Kocham bardzo tego mojego małego dziwoląga!

Kocham go, kiedy muszę ratować go przed krokodylem lub rekinem, który czai się gdzieś w pokoju (jaką to dziecko ma wyobraźnię!)

Kocham go, kiedy udaje tyranozaura rexa! (Można się wtedy posikać ze śmiechu)

Kocham go, kiedy ma fochy i kiedy jest zły.

Kocham go, kiedy nie mogę wyjść z podziwu jaki jest mądry (jak na te swoje niespełna 3 lata)!

Kocham go, kiedy myślę, że mam już dość (gdy przestawiony jest na tryb „wykończyć Matkę”).

Kocham go, kiedy razem czytamy książeczki.

Kocham tego mojego cudaka, chociaż nic a nic go nie rozumiem!

W dzisiejszym wpisie ja i mój osobisty cudak chcemy Wam przedstawić innego słodkiego cudaka – wiewióra Edzia, który to również miał trudności w nawiązywaniu kontaktów.

„Edzio. Przyjęcie w blasku księżyca”, Astrid Desbordes, Wydawnictwo Wytwórnia

Edzio mieszka w dziupli ogromnego kasztana. Główny bohater prawie nigdy nie wychodzi ze swojego mieszkanka. Jest zbyt nieśmiały, żeby zaprzyjaźnić się ze swoimi sąsiadami.

Tymczasem wkrótce ma odbyć się przyjęcie organizowane przez sąsiada z parteru – misia Antoniego. Edzio nie planuje pojawić się na imprezie. Nie wiedziałby przecież jak się zachować! Zamierza zostać w domu i oddać się swoim codziennym zajęciom takim jak pichcenie konfitur z orzechów laskowych, czytanie albo robienie z włóczki pomponów, co jest jego największa pasją i nie ma, uwierzcie, w tej dziedzinie sobie równych (wierzymy! 🙂 ).

Edzio uważa, że takiego właśnie życia mu potrzeba (choć w głębi serca czuje się samotny). Wkrótce ma się przekonać jak bardzo się do tej pory mylił.

Autorem ilustracji jest znany francuski grafik Marc Boutavant. Ilustracje bardzo nam się podobają. Przyciągają wzrok żywą kolorystyką. Wszyscy bohaterowie sprawiają bardzo miłe wrażenie. Wyglądają na bardzo sympatycznych, aż chciałoby się z takimi zwierzątkami zaprzyjaźnić 🙂 . Główny bohater jest wręcz czarujący. Ma ten swój urok, wiewiór jeden! 😉

„Edzio. Przyjęcie w blasku księżyca” to pierwsza część z serii książek o przygodach Edzia. Czekamy z niecierpliwością na następne!

TYTUŁ: „Edzio. Przyjęcie w blasku księżyca”

AUTOR: Astrid Desbordes

ILUSTRACJE: Marc Boutavant

WYDAWNICTWO: Wytwórnia

ILOŚĆ STRON: 24

ROK WYDANIA: 2016

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *