Dziecięce

Długa wędrówka

Skłamałabym, gdybym powiedziała, że nie patrzę na wygląd…

…książek 😉

Przy wyborze książek dla moich dzieciaków bardzo często kieruję się ilustracjami. To one zwracają moją uwagę, zachęcają, kuszą!!! 😉 Jeśli książka zawiera obłędne ilustracje od razu mam ochotę zabrać ją do domu by poznać historię jaką skrywa. Jasne, że już nie raz doznałam w ten sposób zawodu. Czasem jednak piękna grafika rekompensuje mi nieporywającą treść. Choć ta wiele razy, ku memu zdziwieniu, porywająca okazywała się dla mych dzieci… Generalnie jednak nie radzę praktykować podobnego sposobu wyszukiwania książkowych perełek dla swoich pociech.

Moja rada – czytajcie blogi z recenzjami książek. Najlepiej mojego! 😉

Chociaż uwielbiam piękne ilustracje, wiem, że książka powinna zachwycać również (a może zwłaszcza) treścią. Dlatego mam już swoich ulubionych ilustratorów – pewniaków. Ich kreska mnie zachwyca, a przy tym wiem, że na pewno nie pracowali oni nad byle czym. Ilustrowana przez nich pozycja po prostu musi być wartościowa i ciekawa. Chciałabym zarazić Was dziś miłością do jednej z moich ulubionych ilustratorek. Jeśli kiedykolwiek w księgarni spodoba Wam się jakaś pozycja zilustrowana przez Emilię Dziubak to śmiało, możecie brać ją w ciemno! Jeszcze nigdy nie zawiodłam się na ilustrowanych przez nią książkach.

Było tak i tym razem.

Naszą wierzbową biblioteczkę zasiliła bowiem przepiękna nowość od Wydawnictwa Mamania. Książka obok której nie można przejść obojętnie.

„Długa wędrówka” Martin Widmark, Emilia Dziubak,
Wydawnictwo Mamania

„Długa wędrówka” jest trzecią wspólną książką wspaniałego duetu – szwedzkiego pisarza Martina Widmarka oraz, cenionej w wielu krajach, polskiej ilustratorki Emilii Dziubak. Dwie poprzednie pozycje – „Tyczka w Krainie Szczęścia” oraz „Dom, który się przebudził” znalazły ogromne uznanie nie tylko wśród najmłodszych czytelników. Nic więc dziwnego, że polskie wydanie „Długiej wędrówki” było aż tak wyczekiwane.

Jest to opowieść o Adamie i Soni, dzieciach mieszkających po dwóch stronach morza. Kiedy zapada zmrok umiera najlepszy przyjaciel chłopca, stary pies Rufus. W tym samym czasie po drugiej stronie morza wstaje nowy dzień. Sonia podążając za swoją kotką wyrusza w daleką drogę. Podczas, gdy dziewczynka zmaga się z trudami podróży Adam tonie w smutku i traci chęć do życia. Ta historia nie zalicza się do łatwych, lekkich i przyjemnych. Jest to wzruszająca, trudna, momentami wręcz ciężka opowieść o wielkiej stracie, tęsknocie i samotności. Myślę, że śmiało można powiedzieć, że jest to również historia o przeznaczeniu. Mimo, że dzieli je morze dzieci ostatecznie spotykają się, a spotkanie to odmienia los każdego z nich. Historia ta choć rozpoczyna się śmiercią, kończy się narodzinami, życiem…

„Długa wędrówka” zmusza do refleksji. Książka porusza trudne tematy, jednak napisana jest bardzo prostym językiem, bez zbędnych opisów. Autor wykazał się niezwykłym kunsztem przekazując tak wiele pisząc w zasadzie niewiele. Ta krótka treść niesie jednak ogrom emocji. Emilia Dziubak również, jak zawsze, stanęła na wysokości zadania. Jej ilustracje poruszają, w niezwykły sposób potęgują uczucie smutku, nostalgii. Świat Adasia jest przygnębiający, momentami mroczny, jakby z pogranicza jawy i snu. Świat Soni natomiast zwyczajny, nieładny, pusty…

Lektura „Długiej wędrówki” jest dobrym pretekstem do rozmowy z dzieckiem o tym, że życie nie zawsze jest kolorowe, że niesie momentami chwile wypełnione bólem. Niesie również obietnicę, że jeszcze wiele dobrego przed nami. Przecież po chwilach smutku nadejdą kiedyś dni przepełnione radością. Trzeba tylko mieć nadzieję i kogoś kto po prostu będzie bardzo blisko…

TYTUŁ: „Długa wędrówka”

AUTOR: Martin Widmark

ILUSTRACJE: Emilia Dziubak

WYDAWNICTWO: Mamania

ILOŚĆ STRON: 40

ROK WYDANIA: 2018

 

TU KUPISZ

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *