Dziecięce

Chemia organiczna, fizyka kwantowa i teoria względności dla maluchów?

TYTUŁ: Teoria względności dla maluchów/
Fizyka kwantowa dla maluchów /
Chemia organiczna dla maluchów

AUTOR: Chris Ferrie

WYDAWNICTWO: Media Rodzina

ILOŚĆ STRON: 24

ROK WYDANIA: 2019

WIEK: 5+

Jakiś czas temu pokazywaliśmy Wam na blogu naukowe propozycje dla najmłodszych czytelników (TUUU możecie wrócić do tej recenzji). Ostatnio natknęłam się na jeszcze jedną serię naukową dla dzieci, tym razem od Wydawnictwa Media Rodzina. Książki napisane są bardzo prostym językiem, ale myślę, że ich treść najlepiej trafi do dzieci powyżej 5 roku życia. Przekonałam się w praktyce 😉

Teoria względności dla maluchów

Może najpierw, przy okazji tej pierwszej pozycji, zwrócę uwagę na stronę wizualną całej serii. Otóż ilustracje to proste grafiki. W zasadzie ich głównym motywem są kolorowe kółka na białym tle. Niby za wiele na kartach książek się nie dzieje, jednak właśnie za sprawą tych kolorowych kółek autor w bardzo przystępny sposób obrazuje i tłumaczy dzieciom całkowicie nowe dla nich zagadnienia. Musimy sobie zdawać sprawę, że dla małych odbiorców są to totalnie abstrakcyjne tematy. Nie muszą zrozumieć wszystkiego od razu. Pomimo, że wiedza w książce przekazywana jest bardzo klarownie to są to niezwykle skomplikowane zagadnienia. Nie będzie tak, że po przeczytaniu tej pozycji dzieci będą mieć teorię względności w małym paluszku. No nie! Ale gdzieś tam książka poszerzy ich horyzonty wyobrażenia o świecie i zasieje ziarno ciekawości, które być może na późniejszych etapach życia zakiełkuje. Uważam, że Teoria względności dla maluchów idealnie sprawdzi się dla dzieci powyżej 5 roku życia. Oczywiście nic nie stoi na przeszkodzie, by sięgnąć po tę lekturę z młodszymi dziećmi. Jednak na pewno im dziecko będzie starsze tym lepiej dane zagadnienie zrozumie. Moja Wikusia też chętnie słuchała tych książeczek, ale przy wszystkich trzech jej reakcja na zakończenie była zawsze taka sama. Otóż musicie wiedzieć, że wszystkie pozycje kończą się podobnym zdaniem. W tym wypadku ostatnie zdanie brzmi – „Teraz już wiesz co to teoria względności!”.  Ależ mi się chciało śmiać kiedy Wikusia z szeroko otwartymi ze zdziwienia oczami za każdym razem na te końcowe stwierdzenia w książkach odpowiadała – „Nieee…”

W zasadzie nie ma w tych pozycjach za dużo tekstu. Teoria względności dla maluchów na poszczególnych rozkładówkach ma raptem po dwa proste zdania opisujące ilustracje. Na pierwszej stronie widzimy piłkę. Dzieci w trakcie lektury dowiedzą się, że ta oto piłka ma masę. Masa może być mniejsza lub większa, ale każda masa zakrzywia przestrzeń – ta duża bardziej, a mała w mniejszym stopniu. Nie będę rozwodzić się dokładnie, co jest na poszczególnych stronach i co też dzieje się dalej z tymi piłkami i przestrzeniami, bo wyjdzie, że sama średnio cokolwiek z tego wszystkiego zrozumiałam. Jedno jest pewne – piłka jest okrągła, a bramki są dwie 😉

Fizyka kwantowa dla maluchów

Z fizyki, zawsze była ze mnie noga. Moja edukacja szkolna nie pozostawiła niestety za wiele w mej głowie z tej dziedziny nauki. Cóż, może dlatego, że podświadomie wypiera się z pamięci nieprzyjemne doświadczenia – najwięcej uczyłam się w liceum właśnie fizyki, a i tak dostawałam same dwóje… 😉 Tak czy inaczej, za dużo nie jestem w stanie przekazać w tej tematyce swojemu potomstwu. Z pomocą jednak przychodzi Wydawnictwo Media Rodzina i kolejny tytuł Fizyka kwantowa dla maluchów. Kto wie, może moje dzieci załapią „fizykowego 🙂 bakcyla”, choć geny pod tym względem  to mają takie nie za bardzo… Struktura książki jest bardzo podobna do poprzedniczki, którą Wam już z grubsza opisałam. Zagadnienia w książce tłumaczone są za pomocą tych samych metod.  Mam wrażenie, że treść tej części jest nieco łatwiejsza. Przynajmniej dla mnie 😉 Momentami ociera się nawet o chemię, a tę w szkole lubiłam 😉

Chemia organiczna dla maluchów

Ta cześć podoba mi się najbardziej. Ale myślę, że to po prostu kwestia gustu (jak już wspominałam, ja w szkole wolałam raczej chemię od fizyki). Wszystkie trzy książki są w równym stopniu ciekawe, tak samo abstrakcyjne dla dzieci, a ich zagadnienia przedstawione są w ten sam przystępny sposób – krótkie zdania wyrażone prostymi grafikami.

Ponownie na przykładzie piłek autor pokazuje tym razem dzieciom jak zbudowana jest materia organiczna. Mali czytelnicy dowiadują się, że piłka, która reprezentuje atom węgla może połączyć się z 4 innymi piłkami tj. atomami, a atomy łącząc się tak ze sobą tworzą duże i skomplikowane struktury nazywane cząsteczkami organicznymi. Tych cząsteczek na świecie jest przeogromna ilość. Jestem pewna, że nie jeden malec zrobi wielkie oczy usłyszawszy, że nawet on w swoim ciele ma nieskończoną ilość takich skomplikowanych zlepków atomów i że każda forma życia na Ziemi zawiera takie cząsteczki.

Książka tradycyjnie kończy się zdaniem – „Teraz już wiesz, co to chemia organiczna!”

„Nie…”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *